Dwie symptomatyczne reakcje w…

Dwie symptomatyczne reakcje w Polsce na wydarzenia wiadome:
1.Zostaliśmy zdradzeni
2.Szukamy sojusznika gdzie indziej.

Bardzo symptomatyczne są biadania, że zostaliśmy zdradzeni. To nieprawda. Nie zostaliśmy zdradzeni, po prostu interesy się rozjechały. Nic osobistego.
Rozjeżdżają się zresztą już od dawna, i widać było to raz za razem (tylko ostatnie kilka miesięcy: NS2, New START, dyslokacje sił USA na Wschodniej Flance, spotkanie Biden-Putin) lecz zupełnie to „elity” polskie wyparły.

Ci, którzy to dostrzegali, i sugerowali że należy podejmować jakiekolwiek kroki, aby się na to przygotować, strukturalnie uzasadnić swoją przydatność (nie poprzez kupowanie sprzętu wojskowego bez ładu i składu)zachowując jednocześnie zdolność manewru…

byli odsądzani od czci i wiary, i oskarżani o podważanie wiarygodności sojuszniczej. Byli więc oskarżani o wszystko to, o co posądzany był chłopiec w opowiadaniu „Nowe szaty cesarza”…
który ni jak nie był w stanie wmówić sobie, że cesarz odziany jest w piękne szaty, podczas gdy w rzeczywistości świecił tyłkiem przed całym dworem. No ale mówienie takich rzeczy było powodem do zgorszenia wśród oświeconych dworzan.
Teraz jednak, jak pisał Haszek, „hańby nie da się ukryć”. Co więc robimy?

Ano zaczynamy szukać alternatywnego patrona. Może Francja nas pokocha? Nasz poprzedni gach jest właśnie w trakcie puszczania nas z torbami tak otwarcie i beztrosko że nie da się – chwilowo – tego zignorować
W związku z tym staramy się uzyskać sprawczość, zdolność do realizowania własnych interesów jako niezależny podmiot? Nie. Zaczynamy szukać nowego konkubenta.

I oczywiście nie robimy tego na gruncie zbieżności interesów, tylko gotowości do rozłożenia nóg, podpisania weksla in blanco na tę część marnego naszego posagu, i zaoferowania tej resztki cnoty, co nam została.
Bo wiadomo, jak zapłacimy Francji to wybudują nam elektronie jądrową, wezmą ślub i będą kochać aż po grobową deskę. A jak jeszcze kupimy kilka Leclerców albo Rafali, to wtedy już w ogóle

Jestem coraz bardziej przekonany, że Polska – a właściwie jej elity – mają naturę naiwnej kurwy o szczerozłotym sercu. Najgorsze jest to, że to się ani o jotę nie zmienia od dziesiątek lat.

Frustrację, którą czuł kiedyś Józef Mackiewicz, i którą opisywał w „Optymizm nie zastąpi nam Polski” czuć i teraz. I nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, żeby uważać, że to się zmieni.

Albert Świdziński

#geopolityka #usa #strategyfuture #bartosiak #niemcy #rosja #energetyka #bezpieczenstwo #wojsko