Na wykresie wskazano moment…

Na wykresie wskazano moment zawierzenia polskiego energetyki Matce Bożej Królowej Polski, co dokonał w 2018 r. ówczesny minister energetyki Krzysztof Tchórzewski.

Czy ta decyzja się broni jako skuteczny środek, proszę państwa?

#heheszki #energetyka #bekazkatoli #ekonomia #neuropa #4konserwy

Poprawcie mnie, gdzie…

Poprawcie mnie, gdzie popełniam błąd w tym rozumowaniu:

Problem globalny:

Zanieczyszczenie powietrza oraz efekt cieplarniany.

Np. w Polsce 40 000 ludzi umiera rocznie na choroby ukł. oddechowego.

Rozwiązanie:

Przymuszenie krajów EU do zmiany źródeł pozyskiwania energii z węgla na emitujące mniej lub w ogóle CO2 (atom, wiatraki, fotowoltaika itd).

Realizacja:

Ustanowienie limitów uprawnień na emisje CO2 do atmosfery oraz cen emisji CO2. Kwota uzyskana z opłat za emisję wraca do państwa (nie zabiera jej EU, jak twierdzi propaganda) z intencją przeznaczenia na inwestycję w modernizację energetyki. Uprawnieniami do emisji CO2 można handlować. W samym roku 2021 PiS sprzedał uprawnienia do emisji CO2 za 25 mld PLN i zamiast inwestować te pieniądze (zgodnie z założeniem minimum 50% z przychodów z ETS ma iść na transformacje = odejście od spalania węgla, inwestycja w atom, wiatraki, panele itd) aby w dalszej perspektywie obniżać emisję CO2, a inaczej koszt wytworzenia energii, poprzez redukcję uzależnienia od węgla, to finansował z tego rozdawnictwo i kupowanie elektoratu (500+, 13 emerytury, utrzymywanie nierentownych kopalń itd)

Aktualnie wciąż 70% energii w PL jest z węgla, dlatego 3/4 zmiennego kosztu wytworzenia energii to ETS. Ze względu na politykę „węgiel to nasze złoto”, „kopalnie są naszym skarbem narodowym” itp efekt jest taki:
wyprodukowanie 1kWh energii (średnia EU): = emisja 226 g CO2
wyprodukowanie 1kWh energii w PL = emisja 724 g CO2

Aktualny koszt emisji 1 tony CO2:
2014 = 6 €
2021 styczeń = 50 €
2021 grudzień = 90 €

Co się działo w Polsce od kilku lat:
– fotowoltaika, mocno się rozwijająca przez ostanie lata, został ograniczona ostatnią ustawą, która od lipca 2022 wprowadza net billing, ponieważ na skalę produkcji dodatkowego prądu nie jest gotowa nasza sieć energetyczna (?) (brak inwestycji, bo pieniądze z limitów uprawnień idą na inne cele?)
– wiatraki, ustawa z 2016 (tzw zasada 10H) utrudniła budowę nowych wiatraków a także budowę domów, tam gdzie wcześniej wybudowano wiatrak. Dopiero w 2021 powstała ustawa łagodząca ten przepis. 5 lat zamrożenia rozwoju wiatraków
– wydatki środków z ETS na inne cele niż na transformację energetyczną (kupowanie elektoratu)
– typowo polskie ignorowanie problemu jak najdłużej się da („jakoś to będzie”, „niech następcy się martwią”)
– strach przed podjęciem niewygodnej dyskusji społecznej na temat lokalizacji/budowy el. atom (trauma z Czarnobyla wciąż żywa)
– strach przed konfliktem z najlepiej zorganizowaną grupą górniczych związków zawodowych

Aby nie tworzyć konfliktów (analiza sondaży) i utrzymać się u władzy, mamiąc ludzi słodką propagandą, temat zamiatany pod dywan (w 2015 można go było ignorować, bo emisja była po 6 €/tonę) aż w końcu w 2021 mamy efekt. 25 mld z uprawnień / 40 milionów obywateli = jakieś 600 pln/osobę/rok = 50 pln/m-c i tyle wyniesie podwyżka prądu 🙂

Alternatywa PIS (wcześniejszych rządów po części również):

Nie robimy nic, nie staramy się zmienić mixu energetycznego, węgiel zagwarantowany do 2049 roku (umowa społeczna podpisana przez PIS w 2021) co oznacza jeszcze 27 lat wydobycia = węgiel będzie musiał zniknąć w PL dopiero jak Kaczyńskiemu stuknie 101 lat (wiadomo o co chodzi).
W międzyczasie 44 tysiące zgonów rocznie (weźmy połowę od zatrutego powietrza) x 27 lat = 600 tys Polaków gryzie piach.

#energetyka #ekologia #bekazpisu