Mili Państwo, uwadze wielu…

Mili Państwo, uwadze wielu Polaków mogło umknąć to, że na ich oczach rozpoczęła się szeroka transformacja energetyczna kraju.

Pandemia, wojna i związane z nimi kryzysy mogły przykryć takie informacje, jak plany wygaszenia sektora górniczego (najpóźniej do 2049 roku), wyłączenia elektrowni Bełchatów (do 2036 roku) czy postawienia w Polsce 50 GW mocy w źródłach odnawialnych (już do 2030 roku, a to niewiele mniej niż mamy obecnie w całym systemie).

Transformację widać też na poziomie spółek. Polska Grupa Górnicza zapowiedziała, że za ok. 12 lat obniży wydobycie o połowę, Orlen i KGHM mają już swoje strategie neutralności klimatycznej, nikt nie jest już zainteresowany poszerzaniem aktywów węglowych, wręcz przeciwnie: są one przerzucane jak gorący ziemniak, którego portem przeznaczenia będzie najprawdopodobniej Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego, czyli taka techniczna umieralnia dla elektrowni węglowych.

Z kolei Komisja Europejska zatwierdziła ostatnio polski Krajowy Plan Odbudowy, zawierający tzw. kamienie milowe, będące celami w zakresie np. gospodarki wodorowej, niskoemisyjnego transportu oraz termomodernizacji.

Na transformację pójdą też ogromne pieniądze – chociażby z Funduszu Odbudowy (35 mld euro) czy ze sprzedaży uprawnień do emisji (w ubiegłym roku – 25 mld złotych).

Jednakże rząd w Warszawie stara się nie afiszować zbytnio z podejmowanymi działaniami transformacyjnymi. Widać to chociażby w wystąpieniach kluczowych polityków tego obozu. W wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego podczas zorganizowanej 4 czerwca konwencji Prawa i Sprawiedliwości nie zabrakło wątków odnoszących się do sektora górniczego. Prezes PiS mówił wprost o „ratowaniu górnictwa” rękami eksministra Krzysztofa Tchórzewskiego, ale o transformacji energetycznej kraju praktycznie nie wspomniał.

Takie działanie można tłumaczyć kontrastem między obecną skalą zmian w polskiej energetyce a niedawnymi deklaracjami polityków Zjednoczonej Prawicy, którzy zapowiadali „wypowiadanie pakietu klimatycznego” lub też opieranie się na węglu przez 200 lat, bo na tyle miały starczać jego złoża. Dziś słowa te budzą co najwyżej uśmiech.

Podsumowując: najprawdopodobniej w taki właśnie specyficzny, cichy sposób rozpoczyna się nad Wisłą pierwsza prawdziwa transformacja energetyczna.

#energetyka #gospodarka #wegiel #4konserwy #pis #oze #atom