„Rosyjski rząd przekazał…

„Rosyjski rząd przekazał 82 miliony euro europejskim stowarzyszeniom ochrony klimatu, których celem jest zapobieganie produkcji gazu ziemnego w Europie” – pisze gazeta. Zaznacza, że były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen informował w 2014 roku, że Rosja wspierała organizacje ekologiczne „w celu utrzymania europejskiej zależności od rosyjskiego gazu”. Zarzuty te odpierał wtedy m.in. Greenpeace. Europa, podobnie jak USA, posiada ogromne zasoby gazu łupkowego. Na początku pierwszej dekady XXI wieku duże firmy energetyczne w Europie były gotowe do rozwoju eksploatacji tych pokładów. „Ale zasoby pozostały w ziemi, presja aktywistów klimatycznych na firmy i rządy doprowadziła do odwrócenia się inwestorów” – podkreśla „Die Welt”, powołując się na ustalenia dzienników „Financial Times” i „New York Times”. Dodaje, że wtedy załamały się poszukiwania nowych złóż gazowych w Europie. Eksperci zastanawiali się nad „nagłym” pojawieniem się dobrze zorganizowanych grup, zajmujących się zwalczaniem procesu szczelinowania w Europie Wschodniej, gdzie Rosja sprzedaje swoją energię – zauważa niemiecki dziennik. Wielki sprzeciw wobec wydobycia gazu ziemnego w Europie sprawił, że gaz z Rosji stał się atrakcyjny. Europa radykalnie ograniczyła wydobycie gazu ziemnego konwencjonalnymi metodami – 15 lat temu wydobywano więcej gazu, niż eksportowała Rosja. Kontynent europejski pokrywa obecnie około 40 proc. swojego zapotrzebowania na gaz ziemny dostawami z Rosji – wylicza „Die Welt”.

Naszym głównym źródłem jest recenzowana praca profesor Andreei Maierean w czasopiśmie Discover Energy (Maierean, 2021). Stwierdza ona, że z powodu czynników politycznych, społecznych i technicznych międzynarodowe koncerny energetyczne działające w Polsce musiały zrezygnować ze starań o zagospodarowanie polskich złóż łupkowych.

Autorka zwraca uwagę, że amerykańscy właściciele ziemscy czerpią zyski z wydobycia spod ich nieruchomości, ale w Polsce i w Europie jest inaczej. Paliwa kopalne i inne opłacalne minerały znajdujące się pod powierzchnią ziemi w Polsce są własnością rządu, więc lokalni właściciele nieruchomości nie mają żadnej motywacji, by zezwolić na poszukiwania i wydobycie na swojej ziemi, a wręcz bardzo ich to zniechęca. W USA zdarza się, że własność nieruchomości jest podzielona, gdzie jedna osoba posiada prawa do kopalin pod ziemią, a druga prawa do powierzchni. Zgodnie z prawem amerykańskim, właściciel powierzchni nie może zabronić właścicielowi minerałów dostępu do swoich minerałów, jednak właścicielowi powierzchni należy się odszkodowanie za dostęp do gruntu i za szkody. W Europie nie ma takiego prawa ani takiej zasady, a chociaż czynsz za dzierżawę powierzchni jest tam powszechnie płacony, właściciel powierzchni ma większe możliwości uniemożliwienia właścicielowi kopalin, którym zazwyczaj jest rząd, dostępu do swoich kopalin.

Chociaż powierzchnia (wymagana powierzchnia terenu), na której eksploatowane są złoża ropy naftowej i gazu łupkowego, jest znacznie mniejsza niż powierzchnia instalacji słonecznych i wiatrowych, jest ona większa niż powierzchnia wymagana w przypadku konwencjonalnych złóż ropy naftowej i gazu. Ponadto łupki wymagają znacznie większej liczby odwiertów i niemal ciągłego wiercenia, więc dopóki Polska i reszta Europy nie zmodyfikują swoich przepisów tak, by uwzględniały rozwój łupków, nie będzie on możliwy. Problemem w wydobyciu gazu i ropy z łupków w Europie nie jest inżynieria, geologia czy finanse, ale regulacje rządowe i wola społeczeństwa. Prawdopodobnie jedynym sposobem, aby to osiągnąć, jest przekazanie praw do kopalin podpowierzchniowych obecnym właścicielom praw do powierzchni, będących w posiadaniu rządu.

pokaż spoiler Wiem, że nasrane tagami, ale być może lekarstwo na wiele obecnych bolączek jest tuz pod nogami.

#energetyka #polska #ekonomia #gospodarka #europa #neuropa #rosja #polityka #inflacja

Czy powinienem już zakładać…

Czy powinienem już zakładać foliową czapkę, jeśli myślę, że eksplozja eskportowego terminala LNG w Teksasie, ograniczająca podaż amerykańskiego gazu do Europy na co najmniej kilka tygodni to może nie być przypadek? Vrbětice i Salisbury chyba jasno pokazały, że działania sabotażowe na terenie NATO są jak najbardziej w rosyjskim stylu. Oczywiście atak na terenie USA to trochę inna para kaloszy i gdyby się wydało, mogłoby zrobić się groźnie, ale…

#ukraina #rosja #wojna #energetyka #gaz #usa