Importujemy coraz więcej…

Importujemy coraz więcej prądu <<< znalezisko
W 2020 roku wzrósł import energii elektrycznej z Czech, Szwecji, Niemiec, Słowacji i Ukrainy, osiągając rekordowe 13,1 TWh netto. Na zakup prądu za granicą wydaliśmy ok. 3 mld zł. Importerem netto, pierwszy raz od 1989 roku, staliśmy się dopiero w 2014 roku.

(…) Import energii elektrycznej do Polski stał się już na tyle istotny, że bez niego przynajmniej kilka dni w roku mielibyśmy poważne problemy z domknięciem bilansu energetycznego kraju. Najprawdopodobniej bez rekordowo wysokiego importu (przekraczającego 3 GW), 22 czerwca Polskie Sieci Elektroenergetyczne musiałyby wprowadzić stopnie zasilania na terenie całego kraju. Przy relatywnie słabej wietrzności (farmy wiatrowe dostarczały 1 GW, doszło do podtopienia Elektrowni Bełchatów, co wyłączyło z pracy aż cztery bloki, a kolejne – z powodu słabej jakości dostarczonego węgla – musiały ograniczyć produkcję. Awarie tego dnia dotknęły też elektrownie Kozienice, Opole, Jaworzno, Łagisza, Ostrołęka, Połaniec i Siersza oraz elektrociepłownie Rzeszów, Siekierki i Włocławek. Aby ratować sytuację, poza zaplanowanym importem handlowym, PSE skorzystały wówczas także z importu interwencyjnego w ramach współpracy międzyoperatorskiej. Energię sprowadzaliśmy wówczas ze wszystkich możliwych kierunków.

#polska #energetyka #ekonomia #gospodarka #finanse