Myśleliście, że rząd wyruchał…

Myśleliście, że rząd wyruchał wcześniej przedsiębiorców? To nawet się nie spodziewacie, jak ich ZERŻNĄŁ w styczniu! Tego już się inaczej nie da nazwać! TO JUŻ JEST KU*** GWAŁT ZBIOROWY!

Opowiem Wam o czymś, o czym zaraz będzie głośno w mediach, jak tylko firmy zobaczą swoje faktury za prąd.

Pracuję w branży energetycznej. Z doświadczenia wiem, że na początku każdego roku rząd wprowadza nowe podatki pod różnymi enigmatycznymi nazwami. Tak by każdy Polak myślał, że płaci za jakieś rzeczy związane z siecią energetyczną i przesyłem prądu, a w większości płaci haracz. Dodatkowo, odkąd pamiętam zawsze w parze szło podwyższenie o około 5-10% stawek, które już wcześniej obowiązywały. Obecnie na fakturze za energię każdy ma około 10-12 pozycji, z czego większość to podatki. Część narzuca Unia, część rząd, a część ma iść na poczet modernizacji sieci i elektrowni.

Pamiętacie zamrożenie / obniżenie cen energii w 2019 roku? Skądś na to kasę trza mieć. O socjalu, przewalaniu 70 milionów i innych takich nie muszę mówić. No to trzymajcie się albo nie czytajcie dalej, bo będzie grubo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W zeszłym roku rząd ogłosił, że od jesieni 2020 będzie obowiązywała „opłata mocowa” i można jej będzie uniknąć tylko mając fotowoltaikę. Przez kolejne miesiące nie wiadomo było nic więcej, aż przesunęli jej wprowadzenie na styczeń 2021. Do grudnia 2020 nie było wiadomo jaka będzie wielkość stawki mocowej i jak będzie rozliczana.

Otóż jak się okazało stawka ta będzie naliczana do każdej energii zużytej w godzinach 7:00 – 21:59 w dni robocze, a jej wielkość to 76,2 zł za megawatogodzinę (MWh). Żeby dać Wam pogląd na sytuację:
Faktura za zakup prądu dzieli się na 2 części:
1. Sprzedaż energii – czyli cena, po jakiej klient kupuje energię z giełdy, która jest już opodatkowana, ma akcyzę itd. Średnia cena, po jakiej przedsiębiorcy kupują obecnie energię to około 350 zł za MWh.
2. Dystrybucja energii – suma opłat do dystrybutora energii (właściciela kabli i całej infrastruktury) za przesłanie jej do miejsca docelowego. Główną z opłat za dystrybucje jest taka związana bezpośrednio z jej przesłaniem, czyli jej wielkość zależy od wielkości zużycia energii. Jej średnia cena to na ten moment około:
– 130-150 zł za MWh dla małych i średnich firm
– 30-50 zł za MWh dla dużych firm.

Czyli 76,2 zł za MWh nowego podatku to:
– 22% średniej ceny zakupu energii
– 54% średniej ceny za dystrybucję energii dla małych i średnich firm
– 190% średniej ceny za dystrybucję energii dla dużych firm

Tak, duże firmy od stycznia płacą więcej za podatek, niż za przesłanie energii kablami!

A jak to wygląda w praktyce?
Wpadła mi dzisiaj do rąk faktura za dystrybucję energii naszego Klienta. Zużył on w styczniu około 350 MWh. Gdyby nie było opłaty mocowej, jego faktura wyniosłaby 29 686,36 zł netto – z wszystkimi podatkami, które zostały wcześniej wprowadzone.
Za opłatę mocową ma on naliczone na tej fakturze 11 635,66 zł netto. W samym tylko styczniu.
Rozumiecie to? Rząd dopierdolił taki podatek, że jego faktura jest większa o 39%! Za całość, tylko w styczniu musi zapłacić on 41 322,02 zł netto!
Wyobraźcie sobie jakikolwiek haracz na jakąkolwiek rzecz, którą musicie kupować, który zwiększa jej cenę o 39%! TO. JEST. KOSMOS.

I tak jak pisałem wyżej – Klient ten jest z dużego sektora i płaci on teraz więcej za ten jeden podatek niż za bezpośrednie przesłanie energii kablami!
Idąc dalej tym tokiem, tylko ten jeden klient zapłaci około 132 000 zł podatku więcej rocznie – więcej bo przecież płaci już mnóstwo innych podatków!

To są gigantyczne kwoty i podwyżki, które odczuje każda firma na rynku! Ten kraj się wali na naszych oczach.

[Ogólnie to wrzucam post drugi raz, pierwszy raz zniknął on po kilku minutach. Ponoć przez tag werbalnie określający moją sympatię do partii rządzącej ( ͡° ͜ʖ ͡°)]

#bekazpisu #podatki #energetyka #zalesie #przedsiebiorczosc #tvpis #polityka #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu żeby każdy miał świadomość, co się odpier*ala