Nie przypominam sobie takiej…

Nie przypominam sobie takiej wichury jak sobotnia. Koledzy z 40-letnim stażem również. W weekend spędziłem ponad 30h w pracy. Dzisiaj od 5 na nogach, po 15 idę znowu. Nie zlokalizowaliśmy jeszcze wszystkich uszkodzeń na SN, za nn nie daliśmy rady jeszcze się zabrać. W terenie strach wchodzić do lasów bo drzewa padają na oczach monterów. W sobotę zespół pogotowia uciekał bo drzewa zaczęły spadać bezpośrednio na nich. Linie są poszatkowane, co kilka słupów są uszkodzenia albo drzewa. Nawet jak coś naprawimy to po jakimś czasie coś nowego się pojawia w efekcie czego krążymy wokoło. Łączniki zdalnie sterowane masowo się popsuły, wszystko jest robione z buta. Nie mamy więcej ludzi, w lokalnych hurtowniach skończyły się słupy. A zawsze znajdzie się jakiś osobnik oburzony, że on płaci rachunki to wymaga, służby nic nie robią, a ten brak jednej fazy to kataklizm bo telewizor nie działa. Pozdrawiam. #elektryka #energetyka