#wojna #energetyka #niemcy…

#wojna #energetyka #niemcy #rosja i troszkę #antykapitalizm

Gaz, czyli katastrofa na nasze własne życzenie

Kiedy Rosja grozi odcięciem dostaw gazu ziemnego, od których uzależniona jest większość Europy, obiekty umożliwiające magazynowanie gazu na kontynencie stają się kluczową linią obrony. Ucieszycie się zatem na wieść, że Niemcy mają ogromny zbiornik na gaz usytuowany pod miejscowością Rehden, w Dolnej Saksonii. Ten największy zbiornik na rezerwy gazu ziemnego w Europie Zachodniej może zaspokoić roczne zapotrzebowanie na gaz dwóch milionów gospodarstw domowych.

Nieco mniej ucieszycie się pewnie z wieści, do kogo należy ten zbiornik – do firmy pod nazwą Astora. Astora jest spółką córką rosyjskiej spółki skarbu państwa, Gazpromu. Łącznie należy do niej około jednej czwartej zbiorników gazowych w Niemczech. Wszystkie są niemal puste. Zostały opróżnione do 10 procent lub mniej objętości. Według niemieckiego ministra gospodarki i działań klimatycznych zbiorniki te były „systematycznie opróżniane”.

Jeden idiotyzm ukrywa się w kolejnym, nie przymierzając, jak rosyjskie matrioszki. Niemcy pozwoliły prywatnym firmom kontrolować swoje rezerwy strategiczne, nie nakładając jednocześnie żadnych wymogów prawnych dotyczących minimalnego poziomu zapasów. Nie zapobiegły także temu, żeby właścicielami rezerw stały się przedsiębiorstwa kontrolowane przez rządy obcych państw. Zamiast tego, podobnie jak Wielka Brytania, Niemcy oddały tak kluczową sprawę warunkującą ich bezpieczeństwo w ręce tajemniczego bóstwa zwanego „rynkiem”.